06 listopada 2016

Współczesna baśń- recenzja filmu pt." A Werewolf Boy"

Hejka!
   Czy lubicie filmy inspirowane baśniami? Ja osobiście jestem ich wielką fanką. Ktoś mógłby powiedzieć, że takim produkcjom brakuje oryginalności, ale moim zdaniem, nowe interpretacje zawsze wnoszą coś świeżego i ubogacają starą, dobrze znaną wszystkim historię. Film, o którym dzisiaj wam co nieco opowiem, można śmiało nazwać współczesną wersją "Pięknej i Bestii". Zapraszam!


Informacje ogólne
Produkcja: Korea Południowa
Czas trwania: 125 min.
Gatunek: fantasy, romans, dramat
Rok produkcji: 2012

   Lata 60 XX-tego wieku. Do małej, zamieszkanej przez zaledwie kilka rodzin wioski, wprowadza się nastoletnia Suni wraz z matką i młodszą siostrą. Choroba płuc nie pozwala dziewczynie na naukę w szkole, przez co ta wiecznie czuje się wyobcowana w większym towarzystwie, a jej marzenie o zostaniu nauczycielką, może nigdy nie doczekać się spełnienia. Podczas pierwszej nocy w nowym domu, nastolatka słyszy dziwne dźwięki dochodzące z szopy obok. Następnego dnia, nieopodal owego budynku, znajduje zaniedbanego chłopaka, który zachowuje się niczym dzikie zwierzę. Rodzina Suni podejmuje się opieki nad sierotą, co niezbyt podoba się zazdrosnemu Ji Tae, synowi współpracownika zmarłego ojca dziewczyny. Matka nastolatki nadaje chłopakowi imię Cheol Su, a sama Suni powoli uczy go podstawowych czynności, takich jak jedzenie pałeczkami czy wiązanie butów. Para dosyć szybko zbliża się do siebie, jednakże gdy Ji Tae odkrywa drugie, okrutne oblicze chłopaka, postanawia wykorzystać ten fakt do zemsty za odebranie mu jego jedynej miłości- Suni. Cheol Su wkrótce staje się ofiarą oszustw i kłamstw, jednakże nastolatka nigdy nie przestaje wierzyć w jego niewinność. 
   Czy ten opis nie przypominał wam odrobinę fabuły "Pięknej i Bestii"? Mądra dziewczyna poznaje niebezpiecznego, dzikiego chłopaka, który dotychczas żył w ukryciu i nikt nie zna jego pochodzenia. Dziewczyna wkrótce zaczyna dostrzegać jego zalety i postanawia nauczyć go podstawowych, życiowych rzeczy. Chłopak zakochuje się w niej bez pamięci i pragnie zrobić wszystko, byleby tylko dać jej szczęście i miłość. Gotów jest także ochronić ją za cenę swojego życia, przed aroganckim i przebiegłym oszustem. 
   Już podczas pierwszych minut filmu dostrzegłam, że ta historia jest dla mnie dziwnie znajoma. Nawet nie wiecie, jaka byłam pozytywnie zaskoczona, kiedy zorientowałam się, co ona mi przypominała. "Piękna i Bestia" jest jednym z moich najulubieńszych romansów i zawsze chętnie do niego powracam. Zobaczyć tę historię w innej, nieco mroczniejszej wersji, było dla mnie nie lada gratką. Zastanawiam się jednak, czy tylko dla mnie to nawiązanie jest aż takie oczywiste. Nie spotkałam się nigdzie z komentarzami, który potwierdzałyby moje przypuszczenia. Cóż, może ja po prostu myślę innymi kategoriami niż reszta, albo to było takie oczywiste, że nie trzeba nawet tego pisać?
   Ciekawostka- w jednej ze scen, główna bohaterka śpiewa piosenkę, w której pojawiają się słowa "Dziękuję, wymarzony książę, że mnie znalazłeś". Przypadek?


   Skoro postawiłam już tezę, że ta produkcja bardzo mocno bazuje na fabule "Pięknej i Bestii" , to muszę też powiedzieć, że część bohaterów filmu jest bardzo podobna do tych z baśni. Suni jest inteligentna i ambitna, zupełnie niczym Bella. Cheol Su z kolei, na samym początku jest agresywny i nieokrzesany i dopiero pod wpływem dziewczyny zmienia się jego zachowanie. A co do Ji Tae, to zachowuje się on dosłownie jak disneyowski Gaston, z tą jedną różnicą, że nie może się on pochwalić Suni ogromnymi bicepsami. 
   Bardzo zżyłam się z bohaterami tej historii. Moją sympatię zyskały nawet postacie z drugiego planu. Jednak szczególnie przywiązałam się do głównego bohatera- był w pewnych momentach taki zagubiony i uroczy, że sama chciałabym go przygarnąć. Do tego, zagrał go jeden z moich ulubionych aktorów - Song Joong Ki - za co twórcy mają ode mnie ogromnego plusa!
   Mówiąc już o Song Joong Ki- jego gra aktorska powaliła mnie na kolana. Świetnie poradził sobie z rolą Cheola; wypadł w niej bardzo naturalnie i wiarygodnie. Podobnie było z resztą obsady- nie zawiodłam się na nich. Spore emocje wzbudziła we mnie także gra aktora, który wcielił się w postać Ji Tae. Gość tak przekonująco wypadł jako skończony debil i buc, że miałam ochotę walnąć poduszką w ekran laptopa. Serio, dawno nikt mnie tak nie zdenerwował! 


   Efekty specjalne były chyba najsłabszym elementem tego filmu. Wyglądały one bardzo przeciętnie. Ci aktorzy latający z przesadną prędkością na linkach! Ta trzęsąca się na wszystkie strony kamera w dramatycznych momentach (jakbym nie wiedziała, że mam się w tym momencie bać)! No błagam... Charakteryzacja też pozostawia wiele do życzenia. Gdy postać Cheola po raz pierwszy pojawiła się na ekranie, ubrany był w łachmany i jego wygląd dobitnie świadczył o tym, że minęło bardzo dużo czasu od jego ostatniej kąpieli. Gdy zobaczyłam zbliżenie na jego twarz i na te połamane, czarne od brudu paznokcie, załamałam się. Charakteryzator albo nie przyłożył się zbytnio do pracy, albo korzystał z bardzo tanich materiałów, bo wyglądało to boleśnie nieprofesjonalnie. Podobnie było w scenach, gdzie Cheol pokazywał swoją twarz wilkołaka. Wyglądało to bardziej jak jakiś strój na Halloween!
   Twórcom świetnie udało się oddać tajemniczy i romantyczny klimat tej historii, inaczej jednak było z przedstawieniem ówczesnych realiów. Akcja toczy się w latach 60, ewentualnie na pograniczu z latami 70, co twórcy mogli lepiej wykorzystać przy charakteryzacji postaci, czy aranżacji domu głównej bohaterki. Brakowało mi klimatu tamtych lat. Brakowało mi drobnych wzmianek o rozwijającej się wtedy pop-kulturze (UWAGA SPOILER w scenie, kiedy główna bohaterka przebrała Cheola za dziewczynę mogła przebrać go za jaką popularną wtedy gwiazdę, moim zdaniem wyglądałoby to ciekawiej KONIEC SPOILERU). Jedynymi elementami, świadczącymi o tym, że akcja nie toczy się w XXI wieku, są stare sprzęty elektroniczne czy chociażby fragment audycji radiowej, w którym mowa była o rozwoju komunizmu w niektórych krajach.  


   Dosyć przeciętne wykonanie wcale nie sprawia, że ten film od razu można spisać na straty. Losy pary głównych bohaterów ogromnie wzruszają i poruszają serce. Dawno tak dobrze nie bawiłam się podczas oglądania jakiejkolwiek produkcji. Ba! Dawno tak dobrze nie wczułam się w główną bohaterkę jakiejkolwiek historii!
  "A Werewolf Boy" zawiera w sobie wszystko to, co uwielbiam- dużo tajemnic, słodko-gorzki romans, elementy humorystyczne oraz niesamowite ciepło, które czuje się przez niemal cały film. Jeżeli urzekła was baśń o Pięknej i Bestii, ta produkcja również powinna przypaść wam do gustu. 
   Film dostępny jest na TEJ stronie. Aby go jednak obejrzeć, musicie być na niej zalogowani! 

Moja ocena 8,5/10

See you
Kamila
UDOSTĘPNIJ TEN POST

12 komentarzy :

  1. Oglądałam jakiś czas temu. Historia przepiękna i film niesamowicie wciąga, nie ma znużenia filmem lecz ciekawość jak się to wszystko skończy. Do samego końca miałam nadzieję na happy end ale takiego zakończenia się nie spodziewałam za żadne skarby. Nie lubię filmów o nieszczęśliwej miłości a po obejrzeniu jakiegoś długo nie mogę się z tego otrząsnąć ale mimo wszystko polecam ten film, na pewno wzruszycie się do łez.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wygląda fajnie, zwłaszcza, że też lubię tą baśń :) Myślę, że chętnie obejrzę jak tylko ponadganiam zaległości i jak sobie nie zapomnę :"D

    OdpowiedzUsuń
  3. W sumie to wuglada fajnie i smutno zarazem :)

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Cheol Su jest rzeczywiście uroczy! ^.^

    OdpowiedzUsuń
  5. Twoja recenzja jest bardzo przekonująca i chętnie skusze sie na obejrzenie tego filmu. Aktorzy też wydają się sympatyczni. Lubie romantyczne historie, dlatego bardzo możliwe że w przyszlym czasie to obejrzę. Gdyby nie Ty to nawet nie wiedzialabym, ze taki film istnieje. Strasznie podoba mi sie to zdjecie z gitarą:))
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie;)
    (recenzentka-ksiazek.blogspot.com)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam baśniowe motywy pisane nieco na nowo! Z chęcią obejrzę ten film!

    OdpowiedzUsuń
  7. Przyznam Ci szczerze, że chociaż oglądam dużo filmów to z tego typu podukcją nie miałam jeszcze okazji się spotkać :) To może być ciekawe wyzwanie. Muszę polecić koleżance, która uwielbia wszystko co koreańskie ;)
    Pozdrawiam fankę Jamesa :D
    na-planecie-malego-ksiecia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo mnie zaciekawiłaś filmem, sama uwielbiam kiedy wzorowane są na bajkach :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie spodziewałam się, że nabiorę ochoty na obejrzenie tego filmu, a tu niespodzianka :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Twój opis powoduje, że teraz już będę chciała obejrzeć ten film, chętnie wczuję się w jego nastrój. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Może być to naprawdę świetny film, który z wielką chęcią bym obejrzała. Zachęciłaś mnie jak najbardziej!

    Pozdrawiam :)
    Books & Candles

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie widziałam, ale chętnie bym zobaczyła :)
    Zapraszam-Mój blog
    Odwdzięczam się za każdą obserwacje :)

    OdpowiedzUsuń

Szablon stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.