02 grudnia 2018

Śmiertelna pułapka- recenzja filmu pt. "Train to Busan"

Hejka!
   Powiedzieć, że po obejrzeniu "Train to Busan" będziecie mieli lęk przed jazdą pociągami byłoby zdecydowanie przesadą, choć w zasadzie może być w tym odrobina prawdy. Film ten bowiem dostarcza  ogromnie silnych emocji oraz bywa niesamowicie realistyczny i sugestywny w swoim przekazie. Początkowo kompletnie nie mogłam się do niego przekonać, gdyż jego tematyka nieszczególnie wpisuje się w moje upodobania. Dopiero gdy na jednej z list z wykazem popularnych filmów znalazłam rekomendację tej produkcji uznałam, że spróbuję dać jej szansę. Okazało się, że dla samych tych emocji było warto. Zapraszam!


źródło: northparktheatre.org

Informacje ogólne
Produkcja: Korea Południowa
Czas trwania: 118 min
Gatunek: thriller, horror, dramat
Rok produkcji: 2016

Seok Woo zarządza funduszami w seulskiej firmie. Mężczyzna mieszka ze swoją córką – Soo An po tym, jak rozwiódł się z żoną. Seok Woo jest bardzo zajęty i nie poświęca zbyt dużo czasu swojej córce. Dzień przed swoimi urodzinami, So An nalega na spotkanie ze swoją matką, mieszkającą w Busan. Seok Woo początkowo niechętny, w końcu się godzi i postanawia odwieźć córkę do matki. Oboje wsiadają do pociągu KTX i ruszają w drogę. Jednak przed wyjazdem z Seulu, do pociągu wsiada pewna dziewczyna. Okazuje się, że jest ona zakażona strasznym wirusem, który zmienia ludzi w zombie. Ów wirus błyskawicznie się rozprzestrzenia, a pasażerowie pociągu muszą walczyć o życie swoje i swoich bliskich.*
   Dość często zdarza mi się podróżować pociągami, i wydaje mi się, że w pewnej mierze właśnie przez to ten film wywarł na mnie takie wrażenie. W trakcie seansu wyobraziłam sobie między innymi, jak mógłby wyglądać taki atak zombie w jednym z polskich pociągów. Wyobraźcie sobie, że jest piękne, piątkowe popołudnie. Wsiadacie na jednej ze stacji do Intercity Matejko w kierunku Przemyśla Głównego. Po jakimś czasie dojeżdżacie do Krakowa Głównego, a tam istna apokalipsa! Przez trujące substancje zawarte w smogu ludzie zaczęli mutować i zamieniać się w krwiożercze zombie! Z Nowej Huty nadciągają tabuny bestii i w momencie, gdy udaje im się dostać na wasz peron, rozpoczyna się jedna wielka masakra. Ludzie są bezbronni wobec tak nieokiełznanej żądzy krwi, więc wkrótce wszyscy padają jego ofiarą. W ostatniej chwili przed odjazdem zombie rzucają się na wasz pociąg, i części z nich udaje się dostać do poszczególnych wagonów. Czy poza szybką śmiercią istnieje jakakolwiek ucieczka z tej matni?


źródło: www.monkeysfightingrobots.co

   Serdecznie przepraszam, jeśli tym opisem zniszczyłam wam ten film, ale po prostu nie mogłam się powstrzymać od komentarza. Zastanawiam mnie jednak, czy przeżywałabym ten film równie mocno, gdybym nie miała żadnych doświadczeń związanych z jazdą pociągami? Wszystko to, co dotyczy podróży bardzo pozytywnie mi się kojarzy, dlatego na samą myśl, że w jej trakcie miałaby wydarzyć się jakaś tragedia- i to jeszcze, kurczę, takiego pokroju! - jest dla mnie nie do pomyślenia. Wracając do tematu, myślę, że "Train do Busan" jak najbardziej wstrząsnąłby mną podczas seansu, gdyż napięcie, jakim przeładowany jest ten film, zrobiłoby wrażenie na większości widzów. W każdej ze scen budowane było ono powoli i stopniowo, co tylko wzmagało we mnie poczucie strachu oraz niepewności; cała w nerwach oczekiwałam, co się wydarzy dalej. Raz na jakiś czas pojawiały się sceny o lżejszym charakterze, w trakcie których mogłam choć na chwilę odetchnąć z ulgą, lecz zaraz po nich znów miał miejsce kolejny emocjonalny roller coaster.
   Oderwanie się od akcji jest w przypadku tej produkcji czymś niemalże niemożliwym, do czego przyczynia się praktycznie cała kompozycja dzieła; każdy poszczególny element jest nastawiony na skupienie jak największej uwagi widza. Dramatyczna muzyka, dynamiczna praca kamery, różnorodna fabuła oraz wielość postaci, z którymi można się utożsamić sprawiają, że łatwo wczuć się w klimat tej historii.
   Jak na film o tak znakomitej obsadzie - wśród której znajduje się między innymi Gong Yoo, odtwórca głównej roli w dramie pt. "Goblin" - oraz doskonale dobranej muzyce liczyłam, że efekty specjalne również będą prezentowały podobny poziom. Przeliczyłam się. Efekty specjalne w tym filmie wyglądają zaskakująco tanio i nieprofesjonalnie, co jest dla mnie kompletnym zaskoczeniem. W większości widzianych przeze mnie produkcji koreańskich wszelkie CGI prezentują się dobrze i estetycznie, ale nie tutaj. Szczególnie mam tu na myśli sceny z niszczonymi pociągami, wybuchami i atakującymi zombie. Tak nawiasem mówiąc, o ile charakteryzacja zombiaków była bogata w detale jak np. nabrzmiałe żyły na twarzy i na pozostałych częściach ciała, co prezentowało się naprawdę fachowo, o tyle sceny, w których np. wyskakują przez okna i rzucają się na pociąg stanowią całkowite przeciwieństwo profesjonalizmu. Czy oni kręcili te sceny lodówką, czy jak? Bo po prostu nie widzę innego wytłumaczenia.


źródło: newsweek.com

   Przebieg fabuły prezentuje się płynnie, zachowany jest również logiczny ciąg wydarzeń, choć miałabym pewne wątpliwości co do kilku scen, gdzie moim zdaniem dość mocno ponaciągano pewne fakty. W momencie, gdy zombie chcą dostać się do wagonu, gdzie znajdują się główni bohaterowie, wszyscy przytrzymują drzwi, byleby tylko te bestie nie dostały się do środka. Szybko okazuje się, że one nie potrafią obsługiwać się drzwiami, przez co nie udaje im się wejść do środka, a bohaterowie pozostają bezpieczni. Wszystko super, twórcy wpadli na sprytny pomysł, jak za każdym razem wyratować postacie z opresji, tylko że... Tylko, że to jest potwornie naciągane! By wejść do wagonu, wystarczyłoby tylko pociągnąć lekko za małą wajchę w bok, co w przypadku całej zgrai zombie machającej na wszystkie strony swoimi łapskami nie byłoby wcale takie trudne! W tym momencie, już na samym początku filmu, wszyscy główni bohaterowie zginęliby tragiczną śmiercią, więc żeby jakoś popchnąć fabułę do przodu i doprowadzić film do końca, twórcy musieli ponaciągać pewne fakty. Z jednej strony rozumiem ten zabieg, ale z drugiej zastanawiam się, czy nie było na to jakiegoś innego, bardziej logicznego rozwiązania?
    Choć zakończenie wzrusza i potrafi skłonić do łez, nie przestaje mnie irytować to, że pozostawiło we mnie tak ogromny niedosyt informacji na temat całej tej apokalipsy. Chętnie poznałabym również dalsze losy ostatnich ocalałych postaci, ale niestety to też nie jest mi dane. SPOILER Ze wszystkich pasażerów pociągu, jedynie córce głównego bohatera oraz jednej z pasażerek udaje się przeżyć. Po tym jak dostają się do strefy militarnej w Busan akcja nagle się urywa i pojawiają, a na ekranie napisy końcowe. Ale... przecież jest jeszcze tyle rzeczy, które wymagają wyjaśnienia! Czy matce dziewczynki również udało się ocaleć? Jak Korea poradziła sobie ze skażeniem i zombiakami? Tyle pytań, zero odpowiedzi. KONIEC SPOILERU


źródło: filmweb.pl

   Myślę, że osoby o słabych nerwach powinny się trzymać z dala od tego filmu. Ilość zawartej w nim krwi, przemocy oraz niesamowicie intensywnych emocji może się okazać zbyt przytłaczająca. Jeżeli jednak ktoś w was potrzebuje silnych wrażeń oraz całej masy adrenaliny, ten film zdecydowanie was nie zawiedzie!

Ocena dzieła

Fabuła 3,5/5
Bohaterowie 3/5
Wykonanie 3,5/5
Osobiste odczucie 4/5

Ostateczny wynik 7/10

See you
Kamila


* tekst pochodzi ze strony dramaqueen.pl

UDOSTĘPNIJ TEN POST

2 komentarze :

  1. Polecam również "Snowpiercer" dosyć zbliżony klimatycznie chociaż brak Zombie

    OdpowiedzUsuń
  2. Całkiem lubię filmy, które dzieją się w zamkniętej przestrzeni w tym także w pociągach i czytałam już bardzo, bardzo dużo dobrego o tym filmie i bardzo chciałabym go obejrzeć, ale... są w nim zombie. I obawiam się, że to za dużo. Ewentualnie musiałabym sobie zaleźć kompana do oglądania, ale nie nastąpi to raczej w najbliższym czasie ;<

    OdpowiedzUsuń

Szablon stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.