Hejka!
W dzisiejszym wpisie pragnę powrócić do czasów gimnazjum (a także do wcześniejszych lat), kiedy to odkryłam jedno z moich pierwszych tak ważnych hobby- mangi i anime. Pragnę opowiedzieć wam co nieco o pierwszych obejrzanych i przeczytanych przeze mnie tytułach, jak wpłynęły one na moje życie oraz czym są one dla mnie dzisiaj. Zapraszam!
Anime, które oglądałam na kanale Jetix *
Gdy patrzę z perspektywy czasu na moje życie, to widzę, że już jako dziecko uwielbiałam oglądać anime. Co prawda nie wiedziałam wtedy, jakiego rodzaju jest to animacja, ale coś pociągało mnie w tych postaciach z ogromnymi oczami i barwnymi włosami. Jedną z moich największych miłości dzieciństwa, były Pokemony. Moim najulubieńszym z nich był Pikachu i jako jego zapalona fanka, namiętnie kolekcjonowałam wszelakiego rodzaju przedmioty z jego podobizną: spinki i gumki do włosów, pierścionki, czasem też zeszyty. Do moich zbiorów dołączyła także spora ilość tazosów, którą podarowała mnie i mojemu bratu nasza dawna sąsiadka (jej dorosły syn już ich nie potrzebował, więc uznała, że może nam się spodobają). Jednak mimo mojego ogromnego przywiązana i sentymentu do tej serii, nie uznaję jej za moje pierwsze anime. Na to miano zasługuje moim zdaniem tytuł, o którym wiedziałam podczas oglądania, że jest to anime, a nie zwyczajna bajka, Tą serią jest 52-odcinkowe mahou-shoujo zatytułowane "Tokyo Mew Mew".
Po raz pierwszy natknęłam się na tę serię, kiedy ukończyłam IV klasę szkoły podstawowej. Były wakacje 2009 roku. Najprawdopodobniej dowiedziałam się o niej dzięki jakiejś internetowej kolorowance lub ubierance. Zainteresowana wyglądem postaci, postanowiłam poszukać ich w internecie. Skończyło się na tym, że obejrzałam całe anime w zaledwie dwa tygodnie (teraz to mi kurczę schodzi aż miesiąc XD), a przez resztę wakacji oglądnęłam na YouTube niemal wszystkie dostępne AMV z postaciami tej serii (pamiętam do dziś jedno, było ono z Zakuro i piosenką "Bring me to life" Evanescence). Jednakże jeszcze wtedy nie wiedziałam, że mam do czynienia z anime. Dopiero na początku I klasy gimnazjum, kiedy postanowiłam odświeżyć sobie ten tytuł, dowiedziałam się czym jest anime, To był właśnie ten moment, kiedy rozpoczęłam swoją drogę do bycia Otaku.
Kilka anime, jakie obejrzałam w I klasie gimnazjum **
Moje nowe hobby było dla mnie czymś naprawdę niesamowitym, więc z każdym miesiącem zagłębiałam się w nie coraz bardziej i bardziej. Jak wiecie z poprzedniego wpisu i z kilku innych postów, pochłonęło mnie ono do tego stopnia, że na jakiś czas porzuciłam inne moje zainteresowania, czyli prowadzenie dziennika i czytanie książek. Do dzienników powróciłam po roku, do książek zaś dopiero po dwóch. Niedawno zdałam sobie sprawę, z czego wynikało moje zachowanie. Otóż bardzo często miewam problemy z zachowaniem umiaru i harmonii i to stąd to przesadne poświęcanie czasu anime i mangom. Teraz, kiedy już wiem, co jest moją słabością, staram się nad nią pracować,
"InuYasha" to jedno z najbardziej nostalgicznych i najważniejszych anime w moim życiu
Zapewne gdyby nie anime, nie dowiedziałabym się tak szybko o istnieniu świętej Joanny d'Arc (anime- genialne źródło informacji XD) i nie wybrałabym jej na moją patronkę do Bierzmowania. Gdyby nie ta sytuacja z zachowaniem umiaru w oglądaniu, nie poznałabym lepiej swojego charakteru. Gdyby nie anime, nie miałabym dzisiaj najlepszej przyjaciółki.
Natalia i ja chodziłyśmy ze sobą do jednej klasy od początku gimnazjum, lecz dopiero w II klasie nawiązałyśmy ze sobą bliższy kontakt. Każdy drugoklasista miał wziąć udział w grupowym projekcie, (to było dosyć spore przedsięwzięcie, które trzeba było zaprezentować go przed całą szkołą) więc wybrałam dla siebie temat anime i mang i poprosiłam Natalię, abyśmy wspólnie go wykonały. Podczas spotkań organizacyjnych w moim domu opowiadałam jej mnóstwo rzeczy na temat japońskich animacji oraz komiksów. Ponadto, oglądałyśmy wspólnie odcinki "Death Note" z polskim lektorem i stopniowo zaczęłyśmy coraz bardziej pogłębiać naszą znajomość. Co pewien czas pożyczałam Natalii moje mangi, codziennie rozmawiałyśmy ze sobą na przerwach, i w pewnym momencie stałyśmy się najlepszymi przyjaciółkami.
W naszej przyjaźni Natalia i ja trwamy do dziś, z czego jestem ogromnie dumna. Cieszę się, że udało mi się nawiązać z nią tak bliską więź i spędzić razem wiele wspólnych chwil. Cieszę się, że ją poznałam.
Moja pierwsza manga :D Każdy z tomów pożyczałam od siostry znajomej z mojej klasy
Mimo, iż ostatnio coraz rzadziej sięgam po anime i mangi, nadal uważam samą siebie za Otaku. Nadal czuję się częścią fandomu i chętnie powracam do moich ulubionych tytułów. Zauważyłam też, że z czasem anime i mangi przybrały dla mnie zupełnie inne oblicze, niż wcześniej. Dzisiaj uważam je za sztukę, nie za kreskówki i komiksy, lecz za styl w sztuce, który bardzo zawraca moją uwagę i mocno do mnie przemawia.
Anime w ogromnym stopniu nie tylko zmieniło moje życie, lecz także wzbogaciło je na wiele różnych sposobów. Ciekawa jestem, jakby ono wyglądało, gdybym tamtego wrześniowego dnia 2011 roku nie odpaliła kolejny raz odcinków "Tokyo Mew Mew" i nie zaczęła szukać serii o podobnej fabule. Nie potrafię sobie tego wyobrazić.
Uwielbiam ten rysunek!
Jakie są wasze pierwsze anime? Do których tytułów macie największy sentyment? Czekam na wasze odpowiedzi :D
See you
Kamila
* pierwszy rząd- "Król Szamanów", "Hamtaro"; drugi rząd- "Yu-Gi-Oh", "Bobobo..."; trzeci rząd- "Pokemon", "Naruto"
** pierwszy rząd- "DNAngel", "Kamikaze Kaitou Jeanne"; drugi rząd- "Chobits", "Sailor Moon"; trzeci rząd- "Zero no Tsukaima", "Fushigi Yuugi"




















